Transport · Polska
Rekord intermodalu w Polsce: koleją pojechało 16,1 mln ton, o blisko 2,7 mln ton więcej niż rok temu
Autor Redakcja Nowa Fala··Przyroda

Urząd Transportu Kolejowego podał 11 września 2026 r., że w pierwszym półroczu 2026 r. koleją przewieziono w Polsce 16,1 mln ton ładunków intermodalnych wobec 13,4 mln ton rok wcześniej — o blisko 2,7 mln ton i 19,96 procent więcej. W tym samym czasie liczba przewiezionych jednostek ładunkowych wzrosła z 863,7 tys. do 1,01 mln, liczba kontenerów w przeliczeniu na TEU z 1,36 do 1,65 mln (o 21,04 procent), a praca przewozowa z 4,48 do 5,43 mld tonokilometrów (o 21,08 procent). Intermodal odpowiadał za 15 procent masy i 19,2 procent pracy przewozowej całego rynku kolejowych przewozów towarowych — to najwyższe udziały w historii tych pomiarów.
Dlaczego akurat 15 procent rynku jest rekordem?
Bo intermodal to ta część kolejowego transportu towarów, w której ładunek jedzie w kontenerze, naczepie albo nadwoziu wymiennym i nie jest przeładowywany po drodze — przenosi się całą jednostkę, a nie jej zawartość. Przez lata była to nisza obok węgla, kruszyw i paliw. Udział 15 procent masy oznacza, że dziś co siódma tona wieziona polską koleją jedzie w takiej jednostce. Udział w pracy przewozowej jest wyraźnie wyższy — 19,2 procent — bo kontenery jadą dalej niż typowy ładunek masowy. Z danych UTK wynika średnia odległość przewozu intermodalnego na poziomie około 337 km, podczas gdy dla całego kolejowego rynku towarowego wychodzi około 264 km.
Skąd wziął się ten wzrost?
W dużej mierze znad morza. Port Gdańsk podał 21 lipca 2026 r., że w pierwszym półroczu przeładował 41,7 mln ton, o 3,4 mln ton i 9 procent więcej niż rok wcześniej, a terminal kontenerowy Baltic Hub obsłużył blisko 1,6 mln TEU — o 23 procent więcej — i 13,8 mln ton ładunku, o 18 procent więcej. Tempo przyrostu kontenerów w porcie i tempo przyrostu kontenerów na kolei są więc niemal takie same, a to nie przypadek: kontener, który zszedł ze statku, musi czymś pojechać w głąb kraju. Zmienił się przy tym rozmiar jednostek. Kontenery czterdziestostopowe stanowiły 53,3 procent wszystkich jednostek, o 6,1 punktu procentowego więcej niż rok wcześniej, a dwudziestostopowe 36 procent, o 5,6 punktu mniej. Razem to 89,3 procent rynku. UTK wskazuje też na czynnik zewnętrzny: niestabilność geopolityczna i zakłócenia morskich łańcuchów dostaw skłaniają nadawców do wybierania kolei jako rozwiązania względnie konkurencyjnego i mniej podatnego na przerwy.
Ile z tego wzrostu to nowy ruch na kolei?
Cały — i to jest liczba, której nie podało żadne ze źródeł, bo wymaga zestawienia dwóch osobnych raportów UTK. Cały rynek kolejowych przewozów towarowych w Polsce urósł w pierwszym półroczu 2026 r. o 2,47 mln ton, do 107,43 mln ton, czyli o 2,3 procent. Sam intermodal urósł o blisko 2,7 mln ton, a więc o więcej, niż wyniósł przyrost całego rynku. To znaczy, że przewozy nieintermodalne — węgiel, kruszywa, paliwa, stal — skurczyły się w tym czasie o mniej więcej 0,2 mln ton, z około 91,6 do około 91,3 mln ton. Gdyby nie kontenery, półrocze na polskiej kolei towarowej nie byłoby odbiciem, tylko kolejnym spadkiem.
Kto przewozi te kontenery?
Trzej najwięksi przewoźnicy odpowiadali za blisko połowę rynku intermodalnego: PCC Intermodal miał 19,7 procent masy i 22,1 procent pracy przewozowej, PKP Cargo 18,9 i 19,4 procent, a DB Cargo Polska 10,3 i 12 procent. Razem daje to 48,9 procent masy i 53,5 procent pracy przewozowej. Najmocniej w górę poszli mniejsi gracze: Service and Logistics Group zwiększyła udział w masie z 0,96 do 3,01 procent, a Orlen Kolej z 0,52 do 2,11 procent — w obu przypadkach to ponad trzykrotność zeszłorocznego udziału. Przewoźników wykonujących przewozy intermodalne było 34, czyli o dwóch mniej niż rok wcześniej.
Czego te dane nie rozwiązują?
Rekordowy udział intermodalu jest udziałem wewnątrz kolei, a nie w całym transporcie towarów w Polsce — dane UTK nie mówią, ile ładunków w tym samym czasie pojechało drogami, więc z tego zestawienia nie da się odczytać, czy kolej realnie odebrała ciężarówkom ruch, czy tylko szybciej rosła na własnym podwórku. Kurczące się o około 0,2 mln ton przewozy nieintermodalne pokazują z kolei, że wzrost opiera się dziś na jednym segmencie: gdyby kontenery przestały przybywać, nie ma drugiego filaru, który by to zastąpił. Liczba przewoźników spadła z 36 do 34, a rynek jest skoncentrowany — blisko połowa masy w rękach trzech firm. Prezes UTK, komentując półroczne wyniki przewozów towarowych, wskazywał, że dalszy wzrost wymaga inwestycji i wzmacniania konkurencyjności kolei wobec innych gałęzi transportu; to warunek, a nie osiągnięcie. Najbliższy sprawdzian to kolejne kwartalne dane UTK — pokażą, czy dwudziestoprocentowa dynamika utrzyma się, gdy port przestanie bić rekordy.
Źródła
Ten artykuł opiera się na trzech niezależnych od siebie źródłach:
- Rynek kolejowych przewozów intermodalnych w I półroczu 2026 roku — Urząd Transportu Kolejowego (11 września 2026) (źródło pierwotne)
- Rekordowe przeładunki w Porcie Gdańsk — mocny półmetek 2026 roku (Port Gdańsk, 21 lipca 2026) (źródło pierwotne)
- Przewozy towarowe: czwarty z rzędu miesiąc poprawy. Półrocze na plusie (Rynek Kolejowy, 5 sierpnia 2026) (źródło niezależne)